środa, 30 listopada 2016

Tolerancja to szacunek czy może paranoja?

W ciągu ostatnich kilku lat towarzyszy nam raz rzadziej, a raz częściej temat szacunku i tolerancji dla osób, których poglądy, przekonania czy obyczaje są inne niż u większości osób w społeczeństwie, w jakimś stopniu w nim się wyróżniają. W zasadzie nie wiedziałem, jak napisać poprzednie dwa zdania, aby nikogo nie urazić. Jak się zapewne domyślacie, chodzi o środowiska lgbt, osób o odmiennej religii, kolorze skóry, a także o równouprawnienie.

Według mojego światopoglądu każdy zasługuje na szacunek. Nieważne czy się z kimś zgadzamy, czy nie, jak wygląda i co robi w życiu. Natomiast nie możemy z odmienności robić argumentu czy karty przetargowej! Prowadzi to do paranoi. Pomysł na napisanie tego postu zrodził się w mojej głowie podczas oglądania ciekawego filmiku, w którym własnie przedstawiona jest sytuacja skrajna, prowadząca do takowej paranoi (poniżej postu). Nie mam nic przeciwko tym osobom, ale nie chcę, aby za każdą przegraną czy odrzucenie obwiniały "nietolerancyjnych", zamiast uznać, że w danym aspekcie są po prostu gorsi. Moim zdaniem nie powinno się na siłę eksponować inności, tak jak nie powinno eksponować się i powszechności, nie powinna być ona także kryterium oceny. Tym bardziej nie powinniśmy dać sobie wmawiać, że inność jest normalnością.

Mam wrażenie, że ostatnio przybywa ludzi "odmiennych". I to nie z przekonania, ale tylko po to, aby móc walczyć z konserwatystami. Na siłę coś robią, aby zaistnieć i pokazywać jaka to obecna cywilizacja nie jest zła. Lewactwo zrodziło się nie z ideologi, tylko z nienawiści do konserwatyzmu, do chrześcijaństwa, które jest podstawą obecnej siły cywilizacji. Na siłę walczyć chcą z zasadami, fundamentami cywilizacji, dzięki którym jesteśmy tu gdzie jesteśmy. W ten sposób można doprowadzić jedynie do zagłady, a nie rozwoju ludzkości.

Do niedawna przedstawiciele grup "innych" wtapiali się w tłum i wszyscy byli zadowoleni. Obecnie walczą o prawa (które przecież mają...) i eksponują siebie, wręcz chwalą się swoją innością, traktują to jako powód do dumy. Przykre jest to, że ludzi zaczyna się oceniać nie z merytorycznego punktu widzenia, lecz poprzez obawy o to, że mogą zrobić aferę o dyskryminację. Takiemu podejściu zdecydowanie się sprzeciwiam. Ten film bardzo dobrze obrazuje to, czego się obawiam. I nie chciałbym, aby kiedykolwiek w Polsce do tego doszło. Szanujmy siebie nawzajem i to wystarczy, aby stworzyć potężny naród, lidera nowej Jagielloni! Eksponujmy te fundamentalne wartości i idee, pokazując pozostałym właściwą drogę! A gdy musimy emigrować, dostosujmy się do tamtejszych obyczajów, a nie narzucajmy brutalnie swoje! I z pewnością wyjdzie to z pożytkiem dla wszystkich.


czwartek, 10 listopada 2016

11 listopada, czyli co się wydarzy w Warszawie

Zbliża się jedno z najważniejszych, a jednocześnie najpiękniejszych polskich świąt. Nadchodzi 11 listopada i Święto Niepodległości. Tradycyjnie już ulicami Warszawy przejdzie wspaniały Marsz Niepodległości, organizowany przez polskie stronnictwa patriotyczne. O ile z ich strony można spodziewać się spokojnego przebiegu marszu, to nie można być pewnym na jakie pomysły wpadną uczestnicy marszu organizowanego przez KOD.

Istnieje wiele powodów, które pozwalają myśleć w ten sposób. Marsz KODu jest anty (przeciw). Tylko przeciwko czemu? Niepodległości? Wolności? Demokracji? Mając na uwadze całą działalność tego komicznego stowarzyszenia najbardziej pasuje ta 3 opcja. Zrobić coś przeciwko legalnie wybranej władzy, a z prawdziwych patriotów zrobić agresorów i faszystów. Nawet władze Warszawy sprzyjają prowokacjom np. poprzez pozostawianie luźnych kostek brukowych wzdłuż drogi marszu.

Trasy marszów są co prawda inne oraz zaczynają się o innej porze, jednak ludzie biorący w nich udział z pewnością będą się mijać na ulicach Warszawy, będąc w mniejszych lub większych grupkach. Zobaczymy co z tego wyniknie. Mam nadzieję, że służby dopełnią wszystkich starań, aby uniknąć prowokacji szkodników i pozwolą prawdziwym patriotom cieszyć się tym świętem!

Osoby, których nazywam patriotami nie mają zwykle powiązań z partią rządzącą. Co prawda mainstreamowe media próbują wcisnąć taki kit Polakom, ale to nie o tym chciałem pisać. Przykre jest to, co dzieje się obecnie w Polsce, a mianowicie podział społeczeństwa. Jeśli ktoś jest konserwatystą, nazywamy go moherem, pisiorem itd. Osoby po przeciwnej stronie, od razu są lewakami. Oczywiście, jestem przeciwko wszelkim przejawom lewactwa, jednak taką prostą linię podziału uważam za przykrą i krzywdzącą dla sporej części społeczeństwa.

Reasumując. Chwała Wielkiej Polsce! Cieszmy się Niepodległością, pozwólmy cieszyć się nią podczas Marszu oraz dążmy do pełnej suwerenności od Unii Europejskiej! Mam nadzieję, że jutro obejdzie się bez rozlewu krwi. Jako ciekawostka przypomnę, że na czele Marszu Niepodległości pojedzie husaria.

Plakat Marszu Niepodległości 2016
Źródło: konto na twitterze marszu