niedziela, 25 stycznia 2015

Wreszcie zima!

Jak w tytule, wreszcie robi nam się zima :) Może to cieszyć nie tylko amatorów białego szaleństwa, ale przede wszystkim właścicieli kompleksów narciarskich. A przy okazji sportowców zimowych oraz tych którzy sport zimowy wykorzystują jako przygotowanie do lata.
Najgorsze już za mną, najtrudniejsze zaliczone. Można zająć się sprawami z wyższego piętra piramidy potrzeb człowieka. Udało mi się wreszcie pojechać na biegówki! 
Warunki w Jakuszycach świetne, udało się nawet w miarę trafić ze smarowaniem nart. No ale kondycja to jednak trochę nie taka jaką bym chciał :) Ale powoli, będzie ok :)
Na start https://www.strava.com/activities/245240964 taka oto skromna trasa :) 
To było wczoraj, a dzisiaj dokonałem zakupu, który może trochę pomóc w kondycji, ale przede wszystkim sprawi, że będę miał więcej czasu, będę mniej zależny od MPK :)
Jest to rowerek, który umożliwi mi szybki dojazd na uczelnię :) A moje rowery wyścigowe są już głęboko schowane :p
Mój Giant (powrót do producenta po 2 sezonach separacji) jest nie tylko praktyczny, a właściwie dopiero będzie, ale też można powiedzieć, że urodziwy :) Wymaga kosmetyki, a potem jazda! :)
Jeszcze tydzień zabawy na uczelni, a potem wolne, co oznacza zwiedzanie, podziwianie, a także trenowanie :)
A oto i on :)

środa, 7 stycznia 2015

Zalety życia bez ścigania

Dawno nie pisałem. Minęły święta. No to czas na 3 tygodnie ostrej jazdy na uczelni :)
Zdecydowałem że w tym roku obejdę się bez ścigania. Wiadomo nie przestanę całkiem jeździć na rowerze. Czemu miałbym to robić skoro to wciąż sprawia mi przyjemność? Jednak na pewno będę to robił inaczej, jazda aby się ścigać absolutnie nie będzie moim celem! Co za tym idzie będę więcej się szwędać tam gdzie chce, a nie w takie miejsce gdzie akurat potrzebowałem pojechać żeby zrobić trening. Będzie czas na najnormalniejsze w świecie zwiedzanie, spotkania i to czego latem mi bardzo brakowało i z powodu treningów i obawy o nogi nie robiłem: wędrówek w górach. Ścigają niech się zawodowcy :) A ja będę robił to co lubię :) Nie to, że nie lubiłem dotychczasowego życia, tylko byłem ograniczany. w pewnym sensie, a teraz to się zmieni.
Zalety finansowe i zdrowotne są oczywiste. No i czas jakże potrzebny na studiach...
To tyle na dzisiaj :) Po kolokwiach pomyślę nad zmianami w blogu. Mam nadzieję że kolejne posty będą już opisywać jakieś wycieczki :)

Takie widoki będą dla mnie częstsze :)