środa, 7 stycznia 2015

Zalety życia bez ścigania

Dawno nie pisałem. Minęły święta. No to czas na 3 tygodnie ostrej jazdy na uczelni :)
Zdecydowałem że w tym roku obejdę się bez ścigania. Wiadomo nie przestanę całkiem jeździć na rowerze. Czemu miałbym to robić skoro to wciąż sprawia mi przyjemność? Jednak na pewno będę to robił inaczej, jazda aby się ścigać absolutnie nie będzie moim celem! Co za tym idzie będę więcej się szwędać tam gdzie chce, a nie w takie miejsce gdzie akurat potrzebowałem pojechać żeby zrobić trening. Będzie czas na najnormalniejsze w świecie zwiedzanie, spotkania i to czego latem mi bardzo brakowało i z powodu treningów i obawy o nogi nie robiłem: wędrówek w górach. Ścigają niech się zawodowcy :) A ja będę robił to co lubię :) Nie to, że nie lubiłem dotychczasowego życia, tylko byłem ograniczany. w pewnym sensie, a teraz to się zmieni.
Zalety finansowe i zdrowotne są oczywiste. No i czas jakże potrzebny na studiach...
To tyle na dzisiaj :) Po kolokwiach pomyślę nad zmianami w blogu. Mam nadzieję że kolejne posty będą już opisywać jakieś wycieczki :)

Takie widoki będą dla mnie częstsze :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz