czwartek, 12 marca 2015

Mosty, góry, czyli weekend na wycieczkowo

Trzeba korzystać z czasu wolnego. Inaczej można popaść w kółko tych samych zajęć, krócej: zwariować. A to nie jest wskazane ;)
Aby wykorzystać to, co daje mi Wrocław oraz spełnić dwa swoje hobby w jednym, w piątek wybrałem się pod Most Rędziński rowerem. Dodatkową atrakcją była pora wyprawy, bowiem chciałem wykonać nocne zdjęcia, zatem powrót przez las odbywał się w całkowitych ciemnościach :)

Dojazd przez cały Wrocław do najprzyjemniejszych nie należy, ale ostatecznie sieć ścieżek jest na tyle poprawna, że dość płynnie można aglomerację przemierzać. Gorzej z autobusami, tramwajami, ale to nie temat na bloga! :) A przynajmniej nie na tego!
Tempo raczej normalne, bo to ma być wycieczka, a nie nawet trening. Po znalezieniu odpowiedniej miejscówki, trzeba było rozstawić sprzęt fotograficzny i czekać tylko na odpowiedni moment, czyli ciemność! Ona wkrótce nadeszła, po całej serii zdjęć, można było wracać, po drodze jednak zahaczając o Most Milenijny. Tam ponownie kilka fotek i powrót na kolację.
Cała trasa wyniosła ok 37 km. Tutaj Trasa na Stravie

O ewenementach Mostu Rędzińskiego, można wypowiadać się długo. Najlepiej jednak jak każdy sam postanowi to sprawdzić i zorientować się co to za "jeden". Humaniści chyba nie mają arcydzieła tego typu :D


















Panorama z Małej Ostrej
W sobotę czysta rozrywka, a w niedzielę po południowy wypad w góry! Trochę spontaniczny, ale trasa dość soczysta. W górnych częściach szczytów leży jeszcze sporo śniegu, można było poczuć jeszcze zimę, mimo marca i niewielkiej dość wysokości, ok. 800 średnio, maksymalnie 935 mnpm.
Tempo marszu było dość mocne, ostatecznie ok 15-16 km pokonaliśmy w 2h 45 minut czystego marszu, co wydaje się być niezłym osiągnięciem. Taki niedzielny spacer daje trochę energii na cały tydzień. Ponadto jak zawsze kilka zdjęć. Okolice Skalnika są naprawdę ciekawym miejscem, godnym zobaczenia przez każdego! Dojście od strony Wojkowa nie jest AŻ takie męczące, jak mogłoby się z pozoru wydawać :) I oczywiście wstawiam też Trasę spaceru na Stravie


Podobnie jak w przypadku Mostu, warto napomknąć o walorach Rudaw Janowickich. Są one często niedoceniane, pozostając w cieniu niedalekich Karkonoszy. Jednak po przybyciu, można na prawdę się zdziwić! W końcu Góry Sokole służą jako centrum treningowe dla wielu wspinaczy, czasem nawet himalaistów! A i same Rudawy są dla kolarzy jednak przyjaźniejsze niż Karkonosze.




Aby nie wypaść z formy, dojeżdżam już prawie codziennie na uczelnię rowerem. Jest to duże udogodnienie mając na uwadze sprawność MPK we Wrocławiu, o czym już wspominałem. Ponadto spore zyski czasowe, przyjemność z jazdy i przede wszystkim jakaś tam poprawa kondycji :) Aby miało to też właśnie fizyczny sens, stawiam sobie jakieś mini wyzwania na dojazd, są segmenty na ulicach, można coś popróbować. Szczególnie mając na uwadze wielkość, masę a także geometrię i wiek mojego roweru na dojazdy :) Trasy pokonywane na Politechnikę można również znaleźć na mojej Stravie.
Dodatkowo deklaruję podjęcie w przyszłym tygodniu wyzwania 100 pompek na raz! :) A za jakiś czas może uda się przepłynąć 25 metrowy basen cały pod wodą :) ? Poćwiczę i w tym kierunku, a jak mi się uda moje cele zrealizować, zobaczymy za jakiś czas ;) !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz