Sport to zdrowie- uświadom to sobie :) I to nie tylko, a może przede wszystkim sport, rekreacja amatorsko. Odpoczywając po sezonie i lecząc kolana mam czas na inne zajęcia. A spacery zawsze bardzo lubiłem :)
Cały tydzień była ładna pogoda, lecz w dniu, kiedy postanowiłem wybrać się na wycieczkę musiało się wszystko zepsuć, wiatr w oczy :) w przenośni i dosłownie!
Wybrałem się na most Rędziński we Wrocławiu, znajdujący się na AOW. Może bardziej prawidłowo byłoby napisać, że wybrałem się "pod most" albo "obok mostu", ale szczególnie to pierwszej sformułowanie narzuca brzydkie skojarzenia ;)
Dość długo musiałem podróżować komunikacją miejską, a potem taplając się w błotku zrobiłem dość dużo zdjęć, w końcu fotografię bardzo lubię, w pewnym sensie też kojarzy się ona z kolarstwem. A blog z kolei nie musi być tak całkiem monotematyczny :)
Dotarłem , no niech będzie, POD most :) Z bliska wydaje się być trochę inny niż podczas jazdy samochodem, ale robi olbrzymie wrażenie, jest to na pewno jeden z największych cudów architektonicnzych nie tylko Wrocławia, czy Polski, ale nawet w skali światowej (największy powierzchniowo most podwieszany na świecie).
Pozachwycałem się, zmęczyłem, fotki zrobiłem i wróciłem do domu :)
Mimo niekorzystnej pogody kilka migawek mi wyszło i je właśnie zamieszczam :)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz