no cóż...
Wynik w sumie dobry. Potwierdziło się to czego można było się spodziewać. Nie ma uszkodzeń tkanki kostnej, ani więzadeł. Są lekkie zmiany dotyczące jakiejś mazi i płynu w kolanie, ale nie wiem o co chodzi - jestem na polibudzie a nie medycynie :)
rokowanie jest takie, że możliwe że każdy kolarz ma coś takiego. trzeba odpocząć i zjeść jakieś leki i powinno być dobrze :)
Kwestia tego teraz co dalej. Kolarstwo nawet na takim poziomie, na jakim jestem jest jednak dość kosztowne jeśli chodzi o sam sprzęt, czas - a tego na studiach zawsze brakuje, zdrowie - czy warto niszczyć siebie? z drugiej strony ile wspomnień i zabawy, ile ludzi... Trzeba nad tym pomyśleć :)
Tematyka postu dotyczy zdrowia i przyszłości, zatem wstawię zdjęcia z przeszłości i to dalekiej :)
Zdrowie jest najważniejsze! Swoją drogą wybrałbym się na wyścig kolarski, dawno nie byłem, odkąd Tour de Polonge wycofali z Kalisza :(
OdpowiedzUsuńTour de Polonge non stop się rozwija, także jest jeszcze szansa, że wróci do najstarszego miasta w Polsce! Kwestia czasu!
OdpowiedzUsuń